listopada 26

Każdy śpiewać może, trochę lepiej lub trochę gorzej… Czasami człowiek musi, inaczej się udusi – tak głoszą słowa popularnej piosenki. Prawda to, człowiek bez muzyki żyć nie może i każdy od czasu do czasu musi sobie pośpiewać. Ale żeby móc sobie pośpiewać trzeba znać nie tylko melodię, ale także teksty piosenek, w szczególności gdy tekst utworu jest w języku obcym – wtedy wiadomo, że trudniej jest rozróżnić poszczególne słowa i zrozumieć tekst.

W takich sytuacjach z pomocą przychodzi nam internet, w którym z łatwością odnajdziemy tysiące witryn internetowych zawierających teksty piosenek naszych ulubionych artystów. Będą to zarówno oficjalne strony zespołów, strony fanklubów, strony prowadzone przez niezrzeszonych fanów a także witryny zawierające teksty piosenek wielu wykonawców.

Warto jednak przejrzeć co najmniej kilka stron aby znaleźć taką z poprawnymi tekstami – nieraz miałem okazję trafić na taką witrynę gdzie jej autor zamieszczał teksty spisywane ze słuchu i wszystko wskazywało na to, że jest kompletnie głuchy – pełno błędów rzeczowych i ortograficznych. Ja rozumiem, że artyści posługują się niekiedy dużą dozą abstrakcji, ale teksty piosenek zazwyczaj mają jakiś sens. A te spisane ze słuchu, ze strasznymi błędami po prostu były bez sensu, ale właściciela strony to nie zastanowiło. Widać miał problemy nie tylko ze słuchem.

A więc śpiewajmy ile się da! Nie żałujmy sobie. Nawet jeśli nie jesteśmy wybitnie uzdolnieni na tym polu – wtedy po prostu nie róbmy tego publicznie. Ale na pewno przynajmniej przeczytajmy choć raz tekst piosenki i nie kaleczmy języka, zarówno obcych jak i ojczystego. Choćby tylko tyle (i aż tyle) zróbmy dla muzyki. Do zobaczenia na festiwalu w Opolu! :-)

listopada 20

Parowóz Ty2

Parowozy to magiczne maszyny. Dla wielu miłośników kolei parowozy są esencją kolejnictwa, wyznacznikiem prawdziwej kolei. Stal, w której spotykają się dwa potężne żywioły – ogień i woda. Te dwa żywioły dają życie parowozowi. Te owiane kłębami dymu i pary stalowe giganty mają w sobie tak wiele czaru, którego magii, której pozbawione są współczesne lokomotywy spalinowe i elektryczne. Parowozy były od zarania istnienia kolei żelaznych aż do lat powiedzmy siedemdziesiątych podstawowymi pojazdami trakcyjnymi. Dziś są już tylko historią…

Pierwsze parowozy wyruszyły na żelazne szlaki rzecz jasna w Wielkiej Brytanii – kolebce kolei żelaznych. Wkrótce trafiły także do Europy kontynentalnej, by w szybkim tempie rozjechać się po wszystkich krajach i zamieszkać tu na stałe, także na terenach polskich znajdujących się podówczas pod zaborami. Sieć kolejowa rozwijała się. Wraz z nią rozwijały się miasta i wsie. Miejscowości które kolej omijała ulegały szybkiej degradacji. Z kolei żyły całe miasteczka a kolejarz to był ktoś – dobrze zarabiał, miał niezłą opiekę socjalną i cieszył się uznaniem społecznym – nie to co dziś, niestety.

Jeśli chodzi o ziemie polskie, to koleje najszybciej rozwijały się w zaborze pruskim – tam czyniono najwięcej inwestycji w kolej. Nic dziwnego – bogaty, uprzemysłowiony Śląsk musiał i mógł mieć kolej, więc ją miał. Prusom niewiele ustępowały Austro-Węgry, aczkolwiek biedna rolnicza Galicja była w tej kwestii nieco zaniedbana. Na szczęście poza względami ekonomicznymi znaczenie miały tu także względy strategiczne – w tamtych czasach nie dawało się wygrywać wojen bez dobrze rozwiniętej sieci kolejowej. Najgorzej było w zaborze rosyjskim. Tutaj oprócz polityki rosyjskiej na przeszkodzie stało też łapownictwo i złodziejstwo. Ale mimo to kolej powstała.

Najciekawsze parowozy moim zdaniem to Ty2 – taki symbol na PKP nosiły poniemieckie parowozy wojenne, które u Niemców miały oznaczenie BR52. Mówię o nich, że były to parowozy, które zmieniły oblicze Europy – najpierw ją rujnując a potem odbudowując ze zniszczeń wojennych. Ty2 to lekki parowóz towarowy zbudowany przez nazistów specjalnie na potrzeby wojny z ZSRR. Bardzo prosta, zestandaryzowana konstrukcja, tani w produkcji i eksploatacji, łatwy w naprawach, ocieplony na rosyjskie zimy, zadowalał się nawet byle jakim paliwem, potrafił jeździć po marnej jakości torach (jak to na wojnie – wysadzane w powietrze i łatane byle szybko). Po prostu były to idealne parowozy na wojnę z Rosją Radziecką. Dzięki tym cechom doskonale sprawdzały się po wojnie w zniszczonej Polsce. Eksploatowane je aż do lat dziewięćdziesiątych, niektóre z nich zachowano do dziś do celów muzealnych. Kilka jest czynnych i obsługują np. pociągi turystyczne w sezonie letnim.

ZUS podpis elektroniczny po rzeszów kredyt hipoteczny pozycjonowanie stron suwałki fio fruli ndm-1